„Ten dzień” Blanka Lipińska

Książka Blanki Lipińskiej „365 dni” wywołała dosyć dużą burzę w internecie. Opinie były różne, jednym się podobała, inni nie dali rady przebrnąć przez pierwszy rozdział. O kolejnej części czyli „Ten dzień” też różnie się mówi. Pierwsza część spodobała mi się, dlatego z zaciekawieniem zajrzałam do drugiej.

Ten dzien

Książka bardzo mi się podobała. Jest napisana w podobnej fabule co pierwsza część „365 dni”. Blanka Lipińska zastosowała w książce sprawdzone elementy brazylijskiej telenoweli: bracia bliźniacy, porwania, zabójstwa, bójki, sekrety, przemoc i… miłość, seks, uniesienia opisane w szczegółach :-).

„Ten dzień” rozpoczyna się kilkunastostronicowym wprowadzeniem pokazaniem jednej ze scen z „365 dni” z perspektywę Massima. Dzięki temu mamy wrażenie, że nawet na moment nie zostawiliśmy naszych bohaterów samych. I nie było tak długiej przerwy między czytaniem. Druga części jest bardziej atrakcyjna. 500 stron bardzo szybko przeczytałam, aż się zdziwiłam, że tak lekko się to czyta 🙂  Zaskoczyło mnie zakończenie, bo chyba możemy liczyć na trzecią część książki.

Trochę o tym co będzie w książce: Laura i Massimo biorą ślub, mają huczne wesele, a na dodatek zostaną rodzicami. Szczęście po prostu. Życie Laury zaczyna przypominać bajkę. Jednak nie do końca: dziewczyna nie może nigdzie wyjść sama, nieustannie pilnują jej ochroniarze, a na dodatek cały czas jest narażona na niebezpieczeństwo.

Całość to czysty erotyk w najprostszym wydaniu.I o tym trzeba pamiętać. Nie jest to książka dla grzecznych dziewczynek. Przeważa w niej seks i są w niej opisane bardzo obrazowo te sceny, jeszcze ostrzejsze i brutalniejsze niż w „365 dniach”. I o tym trzeba pamiętać!
Pani Blanki napisała płytką książkę która przyciągnęła tłumy. To dzięki niej zaczęliśmy rozmawiać o seksie i przyznawać się, że czytamy takie książki. Dla rozrywki, przyjemności, a czasem po prostu z ciekawości. I to nie wstyd! Podobała mi się bardzo ta książka i nie bardzo rozumiem skąd tyle negatywnych opinii.

Marta

Dziękujemy wydawnictwu za współprace 🙂 I egzemplarz książki 🙂 🙂

EDIPRESSE