„Tkanki”. Dominika van Eijkelenborg

Autorka książki przenosi nas, czytelników do Holandii, tam poznajemy siedemnastoletnią Evi. Jej serce jest bardzo słabe i wymaga pilnego przeszczepu. Dlatego życie dziewczyny jest bardzo skromne i ograniczone, pełne wielu zasad a przede wszystkim zakazów i ograniczeń.

TkankiZnajduje się serce dla Evi, i przeprowadzona zostaje operacja która się udaje. Dziewczyna może zacząć żyć prawie normalnie. Dziewczyna po transplantacji zmienia się zupełnie, jak by zaczęła działać u niej pamięć tkankowa i organ przeszczepiony zaczął przejmować kontrolę nad orgazmem i psychiką Evi. Dziewczyna upodabnia się Finyi która była dawczynią serca. Evi zaczyna zachowywać się zupełnie inaczej niż przed operacją jak by wraz z sercem otrzymała cechy charakteru poprzedniej właścicielki.

Ludzie myślą, że podążanie za głosem serca to zawsze niezwykła piękna przygoda, fanfary i płatki róż pod stopami, fajerwerki i wiatr w rozpostartych skrzydłach. Pomyłka. Droga, którą wskazuje nam głos serca, prowadzi często przez bagna i grzęznące piaski, przez szkliste szczyty, które kaleczą stopy, wzdłuż niebezpiecznych krawędzi tuż nad przepaścią. Podążanie za głosem serca to pot, krew i łzy. I samotność, bo w rezultacie musisz przejść przez to sam.

W zapowiedziach czytamy, że książka jest thrillerem, a ja bardziej bym ją umieściła w kategoriach książki młodzieżowej ale i obyczajowej.

Widzimy historię oczyma mamy Evi ale też samej Evi, Fin, Sandera czy policjanta. Więc opowieść ujęta jest z wielu perspektyw i punktów widzenia.
Mimo tych różnych perspektyw Dominika van Eijkelenborg opowiada historię płynnie i bardzo zgrabnie jednocześnie działa na wyobraźnie czytelnika. Jednocześnie zmusza czytelnika do przemyśleń.

Nie da się wrócić do tego, co świadomie porzuciliśmy na pastwę czasu. Nie da się ruszyć w przyszłość, zabierając ze sobą jednocześnie przeszłość. Żeby wzbić się wyżej, trzeba zrzucić balast, uwolnić się od niepotrzebnego ciężaru, podjąć ryzyko upadku, na który może nie jesteśmy gotowi.

Książka jest pełna emocji, niepokoju, niepewności, strachu ale i radości i szczęścia a z drugiej strony smutku i rozpaczy po stacje. Jest też dużo o pamięci tkankowej. To takie doświadczenie kiedy wraz z nowym organem biorca otrzymuje jakieś elementy z pamięci dawcy, doświadczenia i emocje.

Ludzie nie zawsze chcą znać prawdę, a nawet jeśli ją znają, uważają za niedostatecznie ładną i wybierają iluzję.

Książka opowiada niezwykle ciekawą i wciągającą historię. To, iż historia została opisana z perspektywy kilku osób sprawia, że książka jest niezwykle interesująca i do ostatniej chwili strony w napięciu. Dlatego czytanie tak bardzo wciąga bo ciągle chcemy się dowiedzieć co będzie dalej.
Warto przeczytać !!!

Dziękujemy za egzemplarz książki do recenzji.

kobiece

Podaj dalej! Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page