Diane Rose „Carpe diem”

carpe_diem_okladka_przodCarpe diem- chwytaj dzień.to chyba najlepsze motto dla człowieka któremu zostało 600 dni życia. Czy da się przeżyć życie pięknie w tak krótkim czasie? Da się spełnić marzenia?

Tego właśnie dowiemy się z debiutanckiej książki Diane Rose, powieści „Carpe diem”. Autorka jest twórcą bloga Recenzje z Pazurem.

Bohaterką jej książki Rosalie Heart  jest młodą studentką prawa, z dnia na dzień dowiaduje się, że z powodu choroby serca ma tylko, około 600 dni życia.

Dla Rose każda chwila była cenna, chciała ją przeżyć jak najlepiej. Bo to były jej ostatnie chwilę, powtórki z życia nie ma. Nasza bohaterka godzi się ze śmiercią. Nie próbując z nią walczyć skupia się na tym, by oswoić najbliższych z tym, co nieuniknione.
Dziewczyna egzystuje w myśl zasady „carpe diem” i „chwyta” to, co przyniesie kolejny dzień — nie robiąc planów, nie żywiąc nadziei na odległe jutro. Przecież każdy dzień, może być tym ostatnim, po którym nie doczeka kolejnego wschodu słońca. Każdy dzień może być KOŃCEM….

„Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze. Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny. Bez czasu jestem nikim”.

Dni jej życia upływały jak szalone, a śmierć zbliżała się wielkimi krokami, gdy w pewnym momencie na jej drodze stanął przystojny, młody Daniel Szymański. W dodatku lekarz, w przyszłości kardiolog.
Co czuje dziewczyna która poznaje miłość swojego życia, i jednocześnie wie, że to jest koniec jej życia? Ona chce kochać i być kochana, ale czy w obecnej sytuacji ma prawo zatrzymać przy sobie drugą osobę? Czy ma prawo tego wymagać?

„Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze.
Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny.
Bez czasu jestem nikim”.

Bohaterowie stanowią mocną stronę tej historii, ich wewnętrzne portrety są wyraziste, ale nie są przerysowane czy pozbawione wad, przez co wywołują różnorodne emocje. Powieść czyta się bardzo szybko, głównie za sprawą wielu dialogów.  Autorka zastosowała pierwszoosobową narrację, pozwalając czytelnikowi poznać tę opowieść zarówno z perspektywy Rose, jak i Daniela. W powieści przewija się wiele postaci drugoplanowych, ale odgrywających znaczące role. Każda z nich jest bardzo dobrze wykreowana, z uwzględnieniem ich zalet i wad, bez zbędnego idealizowania.
Lekki i niezwykle płynny język pozwala szybko chłonąć kolejne strony.

Jestem zauroczona tą książką, wyśmienity debiut. Pozycja ta porusza bardzo trudny, skłaniający do przemyśleń i refleksji temat, jednak znajdziemy w niej również wiele momentów, które wywołają na naszych twarzach uśmiech.

Ukazuje ona niezwykle trudne i jakże ważne zagadnienia dotyczące zmagania się z chorobą (zarówno osoby nią dotkniętej, jak i jej bliskich) oraz transplantologii obrazując proces i poszczególne etapy najtrudniejszej dziedziny medycyny.

„Jeśli kogoś naprawdę kochasz, to nie opuścisz go, gdy zacznie spadać na dno. Będziesz po prostu robił wszystko, by go stamtąd wyciągnąć”.

Uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę! Po jej lekturze zatrzymacie się i pomyślicie o rzeczach o których nie myślimy w biegu życia.
Książka ta uświadamia swoim czytelnikom jak ważne jest to aby cieszyć się życiem i starać się je przeżyć jak najlepiej. Nigdy nie wiemy jak dużo nam tego życia pozostało dlatego warto cieszyć się tym co dostajemy od losu.

Za możliwość przedpremierowego przeczytania dziękujemy Wydawnictwu Videograf. Mamy przyjemność bycia ambasadorkami „Carpe diem” więc bardzo Wam tą książkę polecamy!

wydawnictwo

Autor: Diane Rose
Tytuł: „Carpe Diem”
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 464
Kategoria: Literatura obyczajowa, romans
Data premiery: 06 kwietnia 2017 rok

A na koniec wiersz tak bardzo pasujący do tej książki…

[… Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne…]

Fragment wiersza „Nic dwa razy” – Wisława Szymborska

Podaj dalej! Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page