Philip Roth „Konające zwierzę”

Książka „Konające zwierze” jest lekturą kontrowersyjną oraz wywołującą w osobie czytającej całą galerię odczuć od tych pozytywnych jak radość, zaciekawienie, zdziwienie po te jak najbardziej negatywne: złość, wściekłość czy odrazę. Napisana jest bardzo odważnym językiem nie ma tam konwenansów jest wszystko napisane „otwartym tekstem”.

konajace-zwierzeKsiążka Philipa Rotha jest analizą miłości, która nigdy się nie powinna zdarzyć, bo to opowieść o podstarzałym już wykładowcy i studentce. Bohater wykorzystuje swoją pozycję aby uwodzić i rozkochać swoje uczennice. Robi to tylko aby móc uprawiać z nimi seks a uczucia dla niego nie ważne.

Miłość powoduje w nas pęknięcie. Byłeś całością – i nagle pękasz, otwierasz się. Ona była obcym ciałem wprowadzonym w twoją pełnię. A ty przez półtora roku usiłowałeś to obce ciało przyswoić. Ale nigdy nie odzyskasz pełni, dopóki go z siebie nie wyrzucisz.

Wszystko to trwa do czasu kiedy profesor poznaje piękną studentkę Consuelii Castillo która jest rodowitą Kubanką. Jest nią oczarowany a uczucie do pięknej dziewczyny pozbawia go wyrachowania i poczucia wyższości nad innymi.
Nim David poznał Consuele seks z młodymi kobietami stanowił dla niego ucieczkę przed starością, był też formą buntu przed codziennością. Do tej pory to on kończył związki. Przez całą książkę bohater miota się w swoich uczuciach, walczy z emocjami które się w nim pojawiają.
Wie że uczucie do dziewczyny może go zniszczyć ale jednocześnie uskrzydla.
Z wolna między nimi rodzi się erotyczna więź. Gdy pojawia się zaangażowanie dziewczyna postanawia odejść, bohaterowie spotykają się ponownie kilka lat później w bardzo dramatycznych okolicznościach.

O nie, to nie jest uwodzenie. To komedia. Komedia nawiązywania kontaktu, który nie jest kontaktem – który nawet nie może równać się z kontaktem nawiązywanym bez sztuczności drogą pożądania. A to jest nachalna konwencjonalizacja, stwarzanie na siłę czegoś wspólnego, próba przesublimowania żądzy w zjawisko stosowne społecznie.

,,Konające zwierzę” to powieść inteligentna, szczera, prowokująca, z czarnym humorem i nie sposób uciec od myśli, że Philip Roth zawarł w niej spostrzeżenia z własnego życia. Tytuł książki znamienny, adekwatny do treści i rozważań głównego bohatera o pożądaniu i starzeniu się. Czytało mi się bardzo dobrze i na pewno sięgnę po inne powieści autora.

Czyta się ją dobrze i dość szybko. Czasem jej fabuła mnie nużyła i denerwowała. Wtedy odkładałam ją na kilka dni. I wracałam do lektury z jeszcze większą chęcią i ciekawością.
Warto przeczytać aby poznać punkt wadzenia człowieka miotającego się w swoich emocjach.

Historia ta została w 2008 roku zekranizowana i jest znana pod tytułem „Elegia”,

Bardzo serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki.

wydawnictwo-literackie

 

 

 

 

Podaj dalej! Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page