Dwadzieścia siedem snów. Marta Alicja Trzeciak

Młoda pisarka przyjeżdża do pewnej wsi, aby poszukać tematu na nową powieść, aby mieć możliwości oraz spokój i ciszę postanawia zatrzymać się w urokliwym, prostym domu w którym  mieszkają trzy kobiety. Szara, matka Szarej i Laura mieszkają pod jednym dachem. I trzy sekrety, każda z nich skrywa jakąś tajemnicę.

Dwadzieścia-siedem-snów_FRONT_RGB_72dpi

w „Dwudziestu siedmiu snach” czary, zjawy, sen, jawa, mary przeplata się nawzajem. Książka pokazuje, że istnieje cienka granica między światem rzeczywistym a światem wyobraźni, bohaterce zaciera się ona stopniowo.

Bohaterka książki w ciągu dwudziestu siedmiu dni i nocy poznaje mroczną jednocześnie niezwykłą historię rodziny Szarych.  zagłębia się w niezwykłą historię rodu Szarych. Przez te dni kobity nawiązują nić porozumienia i zbliżają się do siebie.

Otworzyłam oczy. Okno było uchylone, firana powiewała. Letnie poranki mają w sobie coś niezwykłego. Wydają się tak pełne możliwości. Dziś może wszystko się zdarzyć – wykorzystaj to – szepczą wprost do ucha. To właśnie te szepty zrywają mnie zwykle latem bardzo wcześnie z łóżka. Słońce zagląda do okna i czuję, że muszę wyjść na podwórko, na świeże powietrze, bo tam czeka na mnie całe mnóstwo możliwości.

W książce jest mało dialogów i wiele opisów czego nie lubie. A tą powieść czytało mi się wyjątkowo dobrze, bardzo przypadła mi do gustu.

Język w niej jest bardzo plastyczny, klimat owiany jest tajemniczością i magią co sprawia, że po przeczytaniu każdego fragmentu trudno powrócić do realności, trudno wtłoczyć się w codzienne życie.

Historia wciąga i pobudza naszą wyobraźnię, która pracuję na najwyższych obrotach. Aby zrozumieć tę książkę, trzeba ją czytać z uwagą, ponieważ każde zdanie ma tu znaczenie. Nic nie dzieje się bez powodu a akcja rozpędza się coraz szybciej tak, że czasami ciężko za nią nadążyć. Oczywiście jest to plusem, ponieważ przy tej książce nie da się nudzić. Między rozdziałami znajdziemy także opisy snów bohaterki, które niby są dla nas prostym przekazem, a jednak skrywają jakąś tajemnice. Nie są one jednoznaczne, przez co książka zyskuję swój klimat, który mi jak najbardziej przypadł do gustu.

Tyle tylko, że nie chcę czytelnika traktować jak idioty. Nie chcę na niego patrzeć z góry. Jest moim partnerem- idziemy razem, a więc chcę, by to on zdecydował, jak jego zdaniem należy interpretować daną historię.

Powieść jest podzielona na rozdziały, a każdy z rozdział zawiera opis kolejnych snów które pomagają czytelnikowi zrozumieć fabułę. Bardzo podoba mi się sposób pisania fragmentów o snach. Są pisane one językiem metaforycznym, alegorycznym co dodaje im aury tajemniczości. Nie są to łatwe fragmenty książki, ale to właśnie one sprawiają, że ma ona niepowtarzalny klimat.

Na każdej stronie tej książki można odnaleźć bardzo wiele mądrości życiowych. Pozycję tą można interpretować na wiele sposobów, każdy czytelnik na pewno zrobi to inaczej. Książka „Dwadzieścia siedem snów to pozycja idealna na lato- ważna chociaż wymagająca, życiowa, zawiera elementy magii. No i ta okładka czy można się jej oprzeć.

Wydawnictwo Kobiece zachęca do przeczytania fragmentu książki.

kobiece

 

Wydawnictwo Wydawnictwo Kobiece
Autor Marta Alicja Trzeciak
ISBN 978-83-65506-06-1
Rok wydania 2016
Format 135×205 mm
Oprawa Miękka ze skrzydełkami
Podaj dalej! Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page