Czytelniczka proponuje: „Sekrety Szczecina” Roman Czejarek

Szczecin – przed wojną prężna metropolia, po wojnie – zniszczone, na północno-zachodnich krańcach Polski miasto, które wbrew zapomnieniu kryje w sobie wiele historycznych niespodzianek. O tych wszystkich niezwykłych miejscach, wydarzeniach i pamiątkach możemy dowiedzieć się właśnie z książki Romana Czejarka. O tym jak w Szczecinie powstała pod koniec XIX wieku pierwsza elektrownia i dlaczego nad basenem wisiały linki i uprzęże?…

 

Zaś dla miłośników portali plotkarskich wielką gratką będzie historia o skandalu na szczecińskim transatlantyku. I chociaż od tamtych wydarzeń dzieli nas więcej niż stulecie (pamiętny rejs miał miejsce w 1903 roku) to metody marketingowe nie zmieniły się wcale. Jak przyciągnąć ludzką uwagę? Najlepiej poprzez znane nazwisko. Dziś mamy celebrytów, dawniej byli artyści z prawdziwego zdarzenia. Armator zaprosił więc na rejs włoskiego króla tenorów Enrico Caruso. Oczywiście zaprosił także ówczesnych „paparazzi” – fotoreporterów, którzy robili zdjęcia i pisali relacje do swoich gazet. Mistrz zjawił się na pokładzie ze swoją świtą, wykonano bardzo eleganckie zdjęcie na pokładzie a o rejsie mówił cały świat. I wtedy wybuchła bomba bowiem na zdjęciu tuz obok mistrza uśmiecha się szeroko… jego kochanka, także śpiewaczka z Metropolitan Opera! I zupełnie tak jak dziś oficjalnie zapanowało zgorszenie ale wszyscy podekscytowani szeptali po kątach, bilety na koncerty szły jak świeże bułeczki, gazety opisujące skandal sprzedały się jak szalone no i każdy, kogo było na to stać chciał popłynąć w rejs skandalizującym statkiem. Jednym słowem – wszyscy byli zadowoleni.

 

Sporo jest historii związanych ze szczególnymi miejscami w Szczecinie, ale są też takie ciekawostki jak „tymczasowe pieniądze”, szczeciński „maluch” czy „urodzinowy” prezent dla Hitlera w 1943 roku.

 

Książka jest napisana w taki sposób, że nie trzeba być fanem czy mieszkańcem Szczecina, by zainteresować się przedstawionymi w niej opowieściami. Autor wykazuje się dużą wiedzą z zakresu historii, którą jednak przekazuje w przystępny sposób, niejako mimochodem. Wiele z ciekawostek zostało dziś już zupełnie zapomnianych. No bo kto pamięta, że Szczecin był kiedyś uzdrowiskiem? I skąd się wzięła w szczecińskiej Różance tajemnicza chińska metasekwoja, teoretycznie gatunek już dawno wymarły? A już tak zupełnie subiektywnie dodam, że czekam na drugą część. Albo chociażby jakiś aneks do strony 48. Jest na niej zdjęcie krzywych domów, które szalenie mnie intryguje. Dlaczego są takie pochylone?…

 

Bardzo dziękujemy Yenni za tą recenzję i czekamy na kolejne ciekawe propozycję czytelnicze.

Podaj dalej! Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page